Czas na czytanie: „Małe życie” Hanya Yanagihara

Książka, od której dosłownie nie mogłam się oderwać i którą pochłonęłam jednym tchem. I jednocześnie książka, która przyprawiła mnie o dwa tygodnie olbrzymiego czytelniczego kaca. Jednocześnie genialna i okrutna. Naprawdę nie wyobrażałam sobie, że po tej lekturze czytanie jest jeszcze w ogóle możliwe.

Był taki moment, jakoś w połowie lektury, że przez głowę przemknęła mi myśl „Ok, całkiem dobrze znam bohaterów, osiągnęli już pewien wiek (bo jednak sama jestem jeszcze na tyle młoda, że okolice czterdziestki to dla mnie istny dom starców), więc wiem co tam się u nich w życiu działo, a przede mną jeszcze połowa tej cegły”. A jednak nie nudziłam się ani przez chwilę, nie przerzuciłam ani jednej strony, nie ominęłam ani jednej linijki. Po prostu się nie dało.

_20170220_095321

Historia czterech szkolnych przyjaciół realizujących się w wielkim mieście – czterech zupełnie odmiennych dróg, charakterów, statusów społecznych i sytuacji rodzinnych. Otrzymujemy możliwość uczestniczenia w ich życiach, poznania ich pragnień, obserwowania ich rozwoju, udziału w ich sukcesach i dzieleniu ich smutków. Autorka zaspokaja w czytelniku najwyższy poziom skopofilii – w końcu ludzkość jest gatunkiem, który kocha patrzeć, obserwować, śledzić.

Jest to przede wszystkim historia o traumie i o próbach zbudowania życia po krzywdzie. O granicach wytrzymałości i uporczywości pamięci. O potworności, do jakiej zdolny jest tylko człowiek. O przyjaźni i potrzebie udzielenia pomocy. O bezradności. O samotności, o miłości i zaufaniu. O chorobie i o śmierci. O nieutulonej tęsknocie.

Jednak siłą tej pozycji jest nie tylko szokujący i do głębi przejmujący główny wątek. O sukcesie Yanagihary świadczy przede wszystkim uniwersalność „Małego życia”, w którym każdy znajdzie coś, co dotknie akurat jego. Bo między kartami tej powieści odnajdziemy prawdy o rodzicielstwie i o towarzyszącym mu nieustannym strachu, o sztuce, o sławie, o tęsknocie za sukcesem i o różnych na niego reakcjach, o konformizmie, o przyjaźniach i znajomościach, o sensie i sensach życia – a to są tylko elementy, które ja wyszukałam dla siebie i które trafiły akurat w moją duszę. Bo tak naprawdę chyba zabrakło by mi dokumentu w Wordzie, gdybym chciała wymienić o czym dokładnie jest ta książka.

Minął już prawie miesiąc odkąd „Małe życie” zostawiło mnie w kawałkach i tak naprawdę nadal nie wiem, co chciałabym o nim powiedzieć. I nie wiem, czy uda mi się jeszcze kiedyś dobrze ubrać w słowa własne odczucia, chociaż wiem, że do tej pozycji na pewno jeszcze powrócę. Ale muszę do niej jeszcze dojrzeć.

Hanya Yanagihara, Małe życie, Warszawa: W.A.B, 2016, 816 s.

Reklamy

8 thoughts on “Czas na czytanie: „Małe życie” Hanya Yanagihara

  1. U mnie ta książka stoi na półce już któryś miesiąc i jakoś nie mogę się do niej zabrać, bo zawsze pojawi się coś co mnie odciąga od jej przeczytania np. jakaś nowość. Ale każda recenzja, którą czytam coraz bardziej zachęca mnie do sięgnięcia po tą książkę :)

    Polubienie

    1. Bardzo polecam, jednak warto też zadbać o odpowiedni „nastrój” do lektury – dużo czasu, brak rozpraszających czynników, odpowiedni stan psychiczny i nastawienie. Naprawdę, konieczność oderwania się od tej pozycji, to zbrodnia 😉

      Polubienie

  2. Tak wiele dobrego słyszałam o tej powieści, że chyba w końcu się skuszę :) Ale zgadzam się do takich pozycji trzeba dorosnąć, mieć odpowiedni nastój i oczyścić głowę ze zbędnych myśli. Inaczej można nie w pełni zrozumieć jej przesłanie :)

    Polubienie

  3. O tej książce to już chyba krążą wręcz legendy – albo się ją kocha, albo nienawidzi. :) Ja sama nie wiem, czy chciałabym ją przeczytać. Nie wiem, czy to coś dla mnie. Chociaż taka uniwersalność lektury i to, że czytelnik może znaleźć w fabule coś dla siebie przemawia zdecydowanie na tak. To taka bardzo… życiowa powieść. :)

    Polubienie

    1. Wydaje mi się, że to właśnie dzięki swojej uniwersalności zyskała tyłu zwolenników. Bo choć jej główny wątek jest wstrząsający i naprawdę daje do myślenia, to właśnie wszystkie te wątki poboczne nie pozwalają czytelnikowi na choćby sekundę nudy.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s